Gwiazdeczki Grondony sięgają szczytów – CzasFutbolu.pl

Od ponad dwóch tygodni odbywają się Mistrzostwa Ameryki Południowej U-20 na których Argentyna jest głównym faworytem do zwycięstwa. Pierwszy etap młodzi „Albicelestes” przebrnęli w cuglach bezwstydnie łupiąc słabeuszy z Ekwadoru (5:2), Peru (6:2) czy Boliwii (3:0). I rzeczywiście byłoby przepięknie gdyby nie przytrafiła się jedna porażka (0:1) z murującym swoją bramkę „autobusem” Paragwajem w drugim spotkaniu. Ostatecznie nie miała ona większego znaczenia dla losów tabeli, ponieważ Argentyńczycy i tak bez problemów zwyciężyli swoją grupę z dziewięcioma punktami na koncie.

Mogłoby się wydawać, że jest cudownie. Argentyna spośród wszystkich dziesięciu uczestników Sudamericano U-20 na pierwszy rzut oka ma zdecydowanie najsilniejszą kadrę, a także największą europejską kolonię w jej szeregach (czterech graczy). Młodzianie argentyńscy są zdecydowanie najlepiej rozpoznawalni i często przyrównuje się ich do wspaniałego teamu U-20 z roku 2007, który wygrał Mundial w tej kategorii wiekowej. Z tamtego składu najbardziej znani dzisiaj są Ángel Di María, Sergio Agüero, Éver Banega, bramkarz Sergio Romero, Pablo Piatti czy Federico Fazio. W akcji nieco zaginęli Mauro Zárate, Claudio Yacob tudzież Alejandro Gómez.

Niemniej sporo zawodników z tamtego kolektywu „uchowało” się do dziś i potrafiło zrobić względne kariery na światowych salonach. Kto w obecnej drużynie U-20 ma największe szanse by wznieść się na szczyty? Niewątpliwie faworytem jest kolejny Ángel – Correa. Co ciekawe 20-latek również przyszedł na świat w Rosario – analogicznie jak Messi i Di María. Ale z rosarimskimi klubami nie ma nic wspólnego albowiem jest wychowankiem San Lorenzo de Almagro – ulubieńców papieża Franciszka. Właśnie u „Cuervos” wypłynął na szerokie wody wybitnie pomagając w zdobyciu mistrzostwa Argentyny (za Torneo Inicial 2013), a pół roku później przy awansie do półfinału Copa Libertadores.

Później z końcem maja za około osiem milionów dolarów został kupiony przez Diego Simeone do Atlético Madryt. Transfer odbił się dość głośnym echem w Europie, ale po chwili echo o diamenciku ze szkółki w dzielnicy Boedo nagle ucichło. Otóż na początku czerwca w organizmie piłkarza wykryto torbiel komory sercowej. Diagnoza była bezlitosna – konieczność operacyjnego usunięcia jej i obowiązkowa przerwa od futbolu do końca roku. Ángel mimo wyjazdu do Hiszpanii miał powalczyć z San Lorenzo w decydujących spotkaniach Pucharu Wyzwolicieli, ale nie było mu dane. Na szczęście podopieczni Edgardo Bauzy bez niego zdołali pokonać Bolívar La Paz i paragwajski „autobus” z Nacionalu Asunción sięgając po pierwsze trofeum CL w dziejach klubu.

ArgentynaU20

Ángel Correa mierzą w mistrzostwo Ameryki Południowej U-20!

Correa wrócił właśnie na Sudamericano U-20 i to od razu w roli kapitana zespołu. W trakcie czempionatu udowodnił, że nie bez kozery nosi na ramieniu opaskę kapitańską. Przez cały turniej, a zwłaszcza minionej nocy podczas Superclásico z Brazylią potwierdził, że nie potrafi nie tylko strzelać do bramki rywala, ale również dryblować i rozdawać piłki w środku pola, co jak na cofniętego napastnika jest królewskim atrybutem.

Umieszczanie futbolówki w „pajęczynie” bardziej spoczywa na barkach zawodnika, który jest synem trenera Ángela w Atlético Madryt – Giovanni Simeone, bo o nim mowa przejął nawet po ojcu przydomek („Cholito”), a podczas pierwszej fazy grupowej w każdym z pogromów nad Ekwadorem, Peru i Boliwią strzelał po dwa gole, co łącznie daje liczbę sześciu. W rundzie finałowej niestety mocno obniżył loty. Strzelił jeszcze raz z Peru (tym razem wygrana 2:0), ale przeciwko Kolumbii i Brazylia był już tak nieporadny, że czasami nie dało się patrzeć.

Wczoraj w derbowej batalii z Brazylijczykami dobijając sparowane przez bramkarza uderzenie Leonardo Rolóna trafił z paru metrów w poprzeczkę i to mając przed sobą pustą siatkę! Nic dziwnego, że Humberto Grondona stracił cierpliwość i zdjął go z placu gry parę minut później. Nie zmienia to faktu, że korony króla strzelców Sudamericano U-20 nikt mu już raczej nie odbierze.

Oprócz tej dwójki moim zdaniem znacząco dla drużyny wyróżniają się skrzydłowy Cristian Espinoza, obrońca Nicolás Tripichio oraz niedoceniany i często przesiadujący na ławce Leonardo Suárez, który mimo to zaliczył już cztery asysty i nawet strzelił jednego gola z Peru (przy kanonadzie 6:2).

Pierwszą rundę Argentyńczycy zaliczyli w cuglach, natomiast w drugiej gdzie czekają znacznie bardziej wymagający rywale idzie już nieco oporniej. Aczkolwiek „Albicelestes” nadal są na czele (z tym, że fotel lidera póty co muszą dzielić z urugwajskimi gospodarzami). Zwycięstwa przyszły znacznie trudniej – już tylko 2:0 z Peru, wymęczony w ostatnich sekundach remis 1:1 z Kolumbią i ubiegłej nocy derbowy tryumf 2:0 nad Brazylią. Zawodnicy z kraju tanga szalę zwycięstwa na swoją korzyść również przychylili w końcowych minutach!

I na tym ostatnim pojedynku zakończmy. Przez długi czas bramki wpaść nie chciały, a jedyne co mogliśmy ujrzeć to walka o dominację w środku pola oraz kilka niecelnych strzałów z dystansu. Mieliśmy też kilka dryblingów i rajdów przez centrum murawy (głównie Ángela Correi), ale te nie przynosiły efektów. Doszło też do tego wspomnianego kuriozalnego pudła w poprzeczkę autorstwa Simeone. Pod sam koniec starcia rezerwowi wzięli sprawę w swoje ręce…

W 87 minucie Ángel Correa królujący dziś w środku pola wykonał fantastyczne podanie do zmiennika Maximiliano Rolóna, który wyprzedał obrońcę będącego obok i wybiegł sam na sam z goalkeeperem pokonując go uderzeniem po ziemi. Argentyna zapewniła sobie zwycięstwo w ostatnich chwilach pojedynku, ale u epilogu starcia nie cofnęła się do defensywy.

90 minuta – niepozorna centra na pole karne od Espinozy zakończona została celną główną w wykonaniu innego rezerwowego Rodrigo Contrerasa. Tak oto kolejno piłkarze rezerw Barcelony oraz rezerw San Lorenzo de Almagro (dwóch „Azulgran”!) zapewnili sekcji U-20 cenny tryumf w młodzieżowym Superclásico de las Américas!

Argentyna vs Brazylia 2:0 (0:0), gole – Maximiliano Rolón (87′), Rodrigo Contreras (90′)

Sklad Argentyńczyków: Augusto Batalla – Tiago Casasola, Emanuel Mammana, Rodrigo Moreira, Nicolás Tripichio – Leonardo Rolón, Leandro Vega, Joaquín Ibáñez (74′, Maximiliano Rolón) – Sebastián Driussi (55′, Cristian Espinoza) – Giovanni Simeone (81′, Rodrigo Contreras), Ángel Correa (C)

Trener: Humberto Grondona

Ciekawie wygląda sytuacja w tabeli rundy finałowej po trzech seriach gier. Na dwie kolejki przed końcem Argentyna przewodzi ex-aequo z gospodarzami turnieju Urugwajem. Obie drużyny mają po siedem punktów i bilans bramkowy 5:1. Wygląda na to, iż w ostatniej kolejce bezpośrednio między sobą rozstrzygną losy mistrzostwa zielonego kontynentu w kategorii U-20.

Zanim dojdzie do batalii na linii Urugwaj vs Argentyna drużynę Grondony czeka druga potyczka z paragwajskim autobusem, a więc okazja do rewanżu za wpadkę w spotkaniu pierwszej rundy. Oponent zza północnej granicy spisuje się znacznie poniżej oczekiwań zatem nie powinno być większych problemów ze zwycięstwem o ile w ofensywie dopisze skuteczność.

Trzecia jest Kolumbia z pięcioma oczkami, następnie brazylijski zespół z czterema. Stawkę zamykają Paragwaj z jednym punktem oraz Peru, które wszystkie spotkania przegrało. Pierwsza czwórka tabeli awansuje na Mundial U-20, który odbędzie się w tym roku na wyspach Nowej Zelandii natomiast mistrz zakwalifikuje się na przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Druga ekipa (nie licząc Brazylijczyków jako gospodarzy IO 2016) weźmie udział w interkontynentalnym play-offie o awans na Olimpiadę.



Share


Open all references in tabs: [1 - 3]

Leave a Reply